-
Wybierz trzecią notatkę:
- ZŁAZ NOCNY
- KARUZELA
- SYLWESTER
- LUNATYK
- ZJAWA
- WYCIECZKOWICZE
- ŚMIERĆ KLINICZNA
- ZIELONA GRANICA
- IWONA
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- TURCJA, WYCIECZKOWICZE, ŚMIERĆ KLINICZNA, ZIELONA GRANICA, IWONA
- ZIELONA GRANICA, WYCIECZKOWICZE, LUNATYK, AKTORZY
- ŚMIERĆ KLINICZNA, ZJAWA, LUNATYK, SYLWESTER, ZŁAZ NOCNY
- WYCIECZKOWICZE, ŚMIERĆ KLINICZNA, ZIELONA GRANICA, IWONA, ZŁAZ NOCNY
- ŚMIERĆ KLINICZNA, ZIELONA GRANICA, IWONA, ZŁAZ NOCNY, KARUZELA
- SYLWESTER, LUNATYK, ZJAWA, TURCJA, WYCIECZKOWICZE
- TURCJA, AKTORZY, ZŁAZ NOCNY
- ZJAWA, TURCJA, WYCIECZKOWICZE, ŚMIERĆ KLINICZNA, ZIELONA GRANICA
- ZIELONA GRANICA, WYCIECZKOWICZE, ZJAWA, SYLWESTER, ZŁAZ NOCNY
- LUNATYK, ZJAWA, TURCJA, WYCIECZKOWICZE, ŚMIERĆ KLINICZNA
- WYCIECZKOWICZE, SYLWESTER, IWONA, LUNATYK
- ŚMIERĆ KLINICZNA, WYCIECZKOWICZE, SYLWESTER, AKTORZY, ZŁAZ NOCNY
Mój pamiętnik
historie z mojego pamietnika
Oto dwie wybrane notatki:
AKTORZY
drugia notatka
Na wakacje pojechaliśmy nad morze. Chciało się nam kąpieli i byczenia na plaży, więc wybraliśmy Niechorze. Plaża ładna, szeroka, czysta, a do tego wiele się jeszcze tam działo. Pomijam te wszystkie budowle nad morzem - zamki, zjeżdżalnie, które poustawiane były tam specjalnie dla dzieci, ale najważniejsze było to, że stale spotykalśmy tu jakieś znane osoby z wielkiego świata. Spotkanie z Lindą będziemy pamiętać do końca życia. Przechadzał się z żoną nad samym morzem, a nasza córa nie mogła wytrzymać i pobiegła poprosić o autograf. Autograf, autografem, ale później okazało się, że aktor mieszka tam, gdzie i my, a do tego jadał przy sąsiednim stoliku. Jak w ostatnim dniu pobytu w Niechorzu spotkaliśmy przy latarni Radka Pazurę, moja córka była cała w skowronkach. Nie codziennie można sobie przecież zrobić zdjęcie ze znanym aktorem. Od tego czasu takie zdjęcia to jej obsesja.
TURCJA
pierwsza notatka
Takiej historii nie chciałby przeżyć żaden człowiek. Byliśmy z dziewczyną na wakacjach w Turcji i czas spędziliśmy miło. Oboje byliśmy zadowoleni z pobytu i aż nam było żal wyjeżdżać. Na lotnisku w Ankarze pojawiliśmy się dobrą godzinę przed odprawą, żeby uniknąć niepotrzebnego stania w kolejce, czego naprawdę nienawidzę. Bagaż zostawiliśmy w przechowalni i poszliśmy do tamtejszej restauracji, by przed wylotem skosztować jeszcze kebaba. Przy odprawie urzędnik znalazł w mojej walizce jednak narkotyki - to tak, jakbym dostał obuchem w głowę. Mogłem się tłumaczyć, ale czy moja dziewczyna wierzyła? Spędziłem cały dzień na policji, na przesłuchaniach, które zmieniały się z godziny na godzinę na coraz mniej cywilizowane. Po około 10 godzinach koszmaru zwolniono mnie jednak, bo się okazało, że w przechowalni bagażu przemytnicy namierzali lecących do Warszawy i pdkładali im narkotyki. Przeżyłem grozę, ale udało mi się uniknąć bezodstawnego oskarżenia - do Turcji już nie pojadę.
