-
Wybierz trzecią notatkę:
- ZŁAZ NOCNY
- AKTORZY
- SYLWESTER
- LUNATYK
- TURCJA
- WYCIECZKOWICZE
- ŚMIERĆ KLINICZNA
- ZIELONA GRANICA
- IWONA
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- WYCIECZKOWICZE, LUNATYK
- TURCJA, WYCIECZKOWICZE, ŚMIERĆ KLINICZNA, ZIELONA GRANICA, IWONA
- LUNATYK, ZJAWA, TURCJA, WYCIECZKOWICZE, ŚMIERĆ KLINICZNA
- SYLWESTER, LUNATYK, ZJAWA, TURCJA, WYCIECZKOWICZE
- ZJAWA, TURCJA, WYCIECZKOWICZE, ŚMIERĆ KLINICZNA, ZIELONA GRANICA
- IWONA, ZIELONA GRANICA, ŚMIERĆ KLINICZNA, AKTORZY
Mój pamiętnik
historie z mojego pamietnika
Oto dwie wybrane notatki:
KARUZELA
drugia notatka
Gdy do naszego miasta przyjechało pierwszy raz wesołe miasteczko, wszyscyśmy zaraz po szkole biegli, żeby pojeździć karuzelą, lub na diabelskim młynie. Po latach chadzałem do wesołego miasteczka ze swoim małym synkiem, bo tak jak i ja był zaaferowany tym wielkim wydarzeniem w naszej małej społeczności. Ostatniej niedzieli, zaraz po obiedzie zabraliśmy z żoną Adasia na przejażdżkę karuzelą, a żona tej naszej wyprawy o mało zdrowiem nie przypłaciła. Już mieliśmy naszego malucha wsadzać na jednego z koników, które są na karuzeli, ale Adaś uciekł nam do strzelnicy. Opatrzność widać czuwała nad nami, bo gdy nasz synek celował w puszki, żeby wygrać pluszowego misia, to na karuzeli wydarzył się wypadek. Jeden z dzieciaków z konika spadł i tak się nieszczęśliwie stało, że wpadł pod karuzelę. Cały połamany. Poczułem się jak bohater filmu "Oszukać przeznaczenie".
ZJAWA
pierwsza notatka
Nigdy nie wierzyłem zbytnio w duchy i stwory nie z tego świata, ale to co mi się przydarzyło do dziś mrozi mi krew w żyłach. Kiedy tylko pomyślę o wydarzeniach tamtej sobotniej nocy, to ogarnia mnie od razu chłód. Czuję, jak ciepło odpływa z dłoni i stóp, a twarz staje się lodowata, jak u umarlaka. Byłem na wakacjach u mojego wujowstwa na wsi i kuzynka zabrała mnie na ichnią dyskotekę, tyle tylko że musieliśmy dojechać do sąsiedniej wsi. Gośka poczuła się źle, głowa ją rozbolała, więc po jakiejś godzinie zabawy pojechała do domu. Ja zostałem, bo poznałem fajną dziewczynę i chciałem jeszcze potańczyć. Przyszło mi potem wracać na nogach, a wstawiony byłem nieźle. W połowie drogi spotkałem kobietę, która przytrzymywała mnie za rękę i ciągnęła za sobą. Nic nie mówiła, nie odzywała się nawet, gdy ją o coś pytałem. Po 2,3 minutach szamotaniny nagle tak zniknęła, jak się pojawiła, a ja od razu wytrzeźwiałem. Miałem kontakt z prawdziwą zjawą.
