-
Wybierz trzecią notatkę:
- ZŁAZ NOCNY
- KARUZELA
- AKTORZY
- SYLWESTER
- LUNATYK
- TURCJA
- WYCIECZKOWICZE
- ŚMIERĆ KLINICZNA
- IWONA
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- KARUZELA, AKTORZY, SYLWESTER, LUNATYK, ZJAWA
- ZJAWA, ZŁAZ NOCNY
- SYLWESTER, LUNATYK, ZJAWA, TURCJA, WYCIECZKOWICZE
- IWONA, ZŁAZ NOCNY, KARUZELA, AKTORZY, SYLWESTER
- IWONA, LUNATYK, AKTORZY, WYCIECZKOWICZE
- LUNATYK, ZJAWA, TURCJA, WYCIECZKOWICZE, ŚMIERĆ KLINICZNA
- ZIELONA GRANICA, TURCJA, LUNATYK, KARUZELA
- ŚMIERĆ KLINICZNA, TURCJA, ZJAWA, LUNATYK, ZŁAZ NOCNY
- AKTORZY, SYLWESTER, LUNATYK, ZJAWA, TURCJA
- ŚMIERĆ KLINICZNA, WYCIECZKOWICZE, ZŁAZ NOCNY
Mój pamiętnik
historie z mojego pamietnika
Oto dwie wybrane notatki:
ZIELONA GRANICA
drugia notatka
Czasy to były nieciekawe, bo jeszcze zamierzchłego socjalizmu, ale staraliśmy się tę ponurą rzeczywistość rozświetlić ciągle nowymi wydarzeniami. To, co chę powiedzieć może się wydać komuś skrajnie nieodpowiedzialne i co najmniej głupio ryzykanckie, ale dla nas to były swego rodzaju zawody i ogromna dawka adrenaliny. W górach wojsko stale patrolowało szlaki i nie wolno się tu było pokazywać bez dowodu osobistego. Ja i 2 moi koledzy przełaziliśmy nielegalnie na czeską stronę. Nigdy w życiu nas nie złapali, choć raz zauważyli, że przeszliśmy. Gdybyśmy się dali złapać, to na pewno nie ominęłaby nas puszka, dobre 5, a może więcej lat. A było blisko. To był prawdziwy pościg, jak za przestępcami w filmie. Gdy sobie to wspominam, to aż mnie ciarki przechodzą - jaki to młody człowiek bywa głupi. Tak zwyczajnie dla sportu bylibyśmy wzięci zapewne za szpiegów.
ZJAWA
pierwsza notatka
Nigdy nie wierzyłem zbytnio w duchy i stwory nie z tego świata, ale to co mi się przydarzyło do dziś mrozi mi krew w żyłach. Kiedy tylko pomyślę o wydarzeniach tamtej sobotniej nocy, to ogarnia mnie od razu chłód. Czuję, jak ciepło odpływa z dłoni i stóp, a twarz staje się lodowata, jak u umarlaka. Byłem na wakacjach u mojego wujowstwa na wsi i kuzynka zabrała mnie na ichnią dyskotekę, tyle tylko że musieliśmy dojechać do sąsiedniej wsi. Gośka poczuła się źle, głowa ją rozbolała, więc po jakiejś godzinie zabawy pojechała do domu. Ja zostałem, bo poznałem fajną dziewczynę i chciałem jeszcze potańczyć. Przyszło mi potem wracać na nogach, a wstawiony byłem nieźle. W połowie drogi spotkałem kobietę, która przytrzymywała mnie za rękę i ciągnęła za sobą. Nic nie mówiła, nie odzywała się nawet, gdy ją o coś pytałem. Po 2,3 minutach szamotaniny nagle tak zniknęła, jak się pojawiła, a ja od razu wytrzeźwiałem. Miałem kontakt z prawdziwą zjawą.
